Recenzja: Szelki Julius K9 IDC Power Black

Miesiąc temu kupiłam Rumbie szelki firmy Julius K9, producenta profesjonalnych akcesoriów do szkolenia i pracy z psem. Czytałam wiele pochlebnych opinii i porównałam je do wad tych szelek. Plusy wygrały~:)

Rozmiar dopasowałam według tabeli załączonej na stronie producenta oraz sklepu, z którego zamawiałam szelki. Na Rumbę pasuje rozmiar 0.

Na początku planowałam kupić kolor Aquamarine bo się w nim zakochałam ale potem stwierdziłam, że czarny będzie łatwiejszy w utrzymaniu sądząc po pasji z jaką Rumba tapla się w kałużach i biega po krzakach 😀

Gdy już przyszła paczka to z ogromnym impetem ją odpakowałam nie mogąc się doczekać dotknięcia tego jakże chwalonego mocnego materiału oraz przeszyć i klamer. Kurczę, faktycznie wydają się mocne!

Rumba oczywiście zawsze chętna na przymiarki więc zaczęłam dopasowywać szelki do jej budowy. Ku mojemu zaskoczeniu po odpowiednim wyregulowaniu bardzo fajnie leżą. Faktycznie nie podduszają oraz nie obcierają pod pachami 🙂 Kółko do podpięcia smyczy jest mocne, a rączka do przytrzymania psa bardzo wygodna.

Pas piersiowy oraz szwy są odblaskowe, a pasek z logo Julius K9 jest fluorescencyjny 😀

Idziemy na spacer! (hasło, po którym Rumba chaotycznie szuka swojej piłki)

Moje pierwsze WOW! pojawiło się na początku gdy okazało się, że w tych szelkach pies nie ciągnie tak jak na szelkach typu Y. Drugie WOW! pojawiło się po długim leśnym spacerze, a ponieważ w poprzednie 2 dni padało to błota nie brakowało. Po powrocie do domu okazało się, że całe błoto, które przyczepiło się do paska idącego pod brzuchem oraz kilka kropek na części grzbietowej odchodzą elegancko od wytarcia mokrą szmatką.

Po miesiącu użytkowania szelki ani trochę się nie zniszczyły, nie zmechaciły, nigdzie nici nie odstają.

Jedyną ich wadą jest to, że część grzbietowa długo schnie po namoczeniu.

Podsumowanie:

+cena
+jakość wykonania oraz materiałów
+łatwość dopasowania
+wygląd
+odblaski

-długo schnie część grzbietowa

 

1 komentarz

  1. Odpowiedz

    dobra recenzja. My na razie nie potrzebujemy szelek, bo mamy taki wybieg dla psów że nie jest nam to na dziś dzień potrzebne. 🙂

Dodaj komentarz